Zgodnie z tradycją kobiet nie ma

????????????????Tradycyjnie, bo w święta wszystko musi być tradycyjne, choćby to miała być tylko moja osobista tradycja, rozmyślam o tradycyjności.

I chociaż to święta, które powinny być symbolem odrodzenia, nowego życia i energii, bo to wiosna w końcu (jak to – tak na marginesie – sprytnie spleciono radosne, witalne pogańskie święta z chrześcijańskimi ponurymi obrządkami pełnymi krwi i przemocy), to moje rozmyślania wesołe nie są.

Kobiecie nie może być wesoło w święta. Chyba, że wystarcza jej chrześcijańskie, tradycyjne  pojmowanie kobiecości jako toposu matki-karmicielki, wpychającej do wszystkich napotkanych wokół dziobów żarcia – aż do przeżarcia. Matki – cichej opiekunki i pocieszycielki, która ciągle jest gotowa do poświęceń, o których nikt nie napisze, obrazu nie namaluje, pieśni dziękczynnej nie skomponuje.

Zawsze na drugim planie, a właściwie poza planem. Bo kobieta przez chrześcijaństwo była i jest wypychana poza ramy obrazu. Odstępstwo czynione jest tylko dla matek. I świętych dziewic.  Bywają tłem dla męskiego świata.

Tak, zdarzają się też nawrócone jawnogrzesznice jak Maria Magdalena, chociaż na czym jej grzech polegał, trudno jest ustalić, o to spierali się sami teologowie. Pewnie na tym, że jako kobieta chciała tego samego co  – tradycyjnie – należało się tylko mężczyznom.

Tropienie paradoksów chrześcijaństwa, konserwatyzmu i nietolerancji kościoła może zająć długie godziny, które kobietom przynieść mogą tylko gorycz i poczucie małej wartości, nieprzydatności  dla świata. Ba, wręcz przekonanie o własnej słabości i rozwiązłości, choćby myślą tylko a nie uczynkiem.  Cielesne kobiety wiecznie wiodą na pokuszenie uduchowionych mężczyzn.

I wtedy warto pomyśleć o tych pierwszych wielkich apostołach, zaaferowanych własną misją, wszystkich tych głowach i główkach kościoła i kościółkach na prowincji. O latach, kiedy jeszcze nie obowiązywał tzw. duchownych (znowu ten duch!) celibat, wprowadzony przez kościół ze względów ekonomicznych. I o tych późniejszych wiekach, kiedy celibat obowiązywał a z jego przestrzeganiem było i jest raczej krucho.

Skąd się wzięli ci wszyscy święci i nie święci mężczyźni tworzący, podtrzymujący, sklejający chrześcijaństwo? Z kobiety.

Może więc i bóg jest kobietą.

audrey

obraz: Aleksander Korman, I bóg stworzył kobietę

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s