Miasto jest mi wrogie

1963472-monitor-serca-z-odczytem-bpm-nakladanego-na-poczatku-linii

Karmię go ulubionym tiramisu, ale nie zwraca uwagi na delikatny smak deseru.  Nie zauważa w kieliszku wina – specjalnie na ten wieczór kupionego, mocno schłodzonego. Patrzy na mnie, a jednak przeze mnie.

Moja koronkowa bielizna, specjalnie dobrana pod kolor wina w kieliszkach, kontrastująca z kremową skórą, nie zostaje w ogóle zauważona.

Mogę się rozebrać do naga i nic, żadnej reakcji. Mogę się ubrać w stary dres i wyjść pobiegać i nic, bez jakiegokolwiek komentarza.

W jego oczach odbijają się słowa, wirują, przelatują i pojawiają się następne.   Zmarszczka na czole się pogłębia, usta zaciskają.

Czyta o mieście, niepokoi się o miasto, próbuje opowiedzieć o mieście, stara się je naprawić. Miasto, zbudowane z wirtualnych słów, hiperłączy, obrazków wciąga go całego.

Już nie ma mojego collage. Jest zafrasowany komentator, bloger, aktywista. Wchodzi w interakcję z innymi  zafrasowanymi komentatorami, blogerami i aktywistami.

Ze mną nie chce.  Nie ma czasu dla mnie. Nie ma czasu na seks. Nie ma czasu na wino ze swoją dziewczyną.

Miasto mi go zabrało. I dlatego muszę z tym miastem walczyć. Naprawić, dokręcić poluzowane śrubki, przemalować na żywsze barwy, uczynić  je przyjaznym. Żeby wygładzić zmarszczkę na jego czole, rozluźnić zaciśnięte szczęki. I zobaczyć znów miłość w jego oczach. Do mnie, nie do miasta.

audrey

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s